Więcej, mniej czy inaczej?

W pierwszym przypadku mówimy o różnicy ilościowej. A i B mają pewną wspólną cechę, ale w różnym stopniu, natężeniu, liczbie czy rozmiarze. Jeden przedmiot może być cięższy od drugiego, jedna osoba wyższa od innej, w jednym zbiorze może znajdować się więcej elementów niż w drugim. Najprościej: różnica ilościowa to „więcej lub mniej tego samego”.
Inaczej jest z różnicą jakościową. Nie pytamy już tylko, czego jest więcej lub mniej, lecz z czym właściwie mamy do czynienia. Woda i lód różnią się stanem skupienia, samochód elektryczny i spalinowy – rodzajem napędu, kawa i herbata – rodzajem napoju. Najprościej: różnica jakościowa to „coś innego”, a nie tylko więcej lub mniej tego samego.
Po co właściwie zawracać sobie tym głowę? Choćby dlatego, że pomylenie tych dwóch rodzajów różnic może prowadzić do całkiem praktycznych błędów. Łatwo bowiem zacząć mierzyć to, co należałoby najpierw rozróżnić. Możemy policzyć, ile razy student zabrał głos podczas zajęć, ale dziesięć zdawkowych wypowiedzi nie musi znaczyć tego samego co jedna wypowiedź, która zmieniła tok dyskusji. Możemy policzyć publikacje naukowca, przepracowane godziny czy przeczytane książki, ale więcej publikacji nie musi oznaczać lepszej nauki, więcej godzin – lepszej pracy, a więcej przeczytanych książek – większej mądrości.
Rozróżnienie ilości i jakości chroni więc przed pokusą sprowadzania wszystkiego do liczb. Liczby mogą powiedzieć bardzo dużo, ale niekoniecznie powiedzą nam, czego właściwie jest dużo i czy kolejne jednostki rzeczywiście oznaczają „więcej tego samego”. W badaniu życia społecznego ma to znaczenie szczególne: zwiększenie częstotliwości jakiegoś zachowania może być czymś innym niż pojawienie się nowego sposobu działania, nowej relacji czy nowego znaczenia.
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, ponieważ zmiany ilościowe mogą prowadzić do zmian jakościowych. Najbardziej obrazowy przykład daje woda. Możemy stopniowo obniżać jej temperaturę – a więc zmieniać pewną wielkość – aż w określonych warunkach nastąpi przemiana fazowa i ciecz stanie się ciałem stałym. To, co przez pewien czas było „coraz mniej”, w pewnym momencie prowadzi do „inaczej”.
Podobnych przykładów warto szukać również w życiu społecznym. Czy człowiek korzystający ze smartfona przez godzinę i człowiek organizujący za jego pośrednictwem niemal całe swoje życie różnią się tylko ilością czasu korzystania z urządzenia? Czy też w pewnym momencie zmienia się również jakość komunikowania się, relacji z innymi i funkcjonowania w świecie? Gdzie kończy się „bardziej”, a zaczyna „inaczej”? Granica nie zawsze jest oczywista – i właśnie dlatego warto o nią pytać.
Znajomość rozróżnienia ilości i jakości nie jest zatem wyłącznie ćwiczeniem z logiki czy filozofii. Przydaje się przy czytaniu wyników badań, ocenianiu ludzi i procesów, porównywaniu zjawisk, formułowaniu argumentów, a nawet w zwyczajnych sprawach życia codziennego. Pomaga zauważać, że nie wszystko, czego jest więcej, jest przez to lepsze, a nie wszystko, co inne, daje się opisać jako więcej lub mniej tego samego.
Może więc, zanim zapytamy: „ile?”, warto czasem zapytać: „czy to nadal jest to samo?”.



