Trzy pytania na początek…
Pierwsze spotkanie, nowy przedmiot… Zanim jednak na dobre zaczniemy, zwykle proszę osoby uczestniczące w moich zajęciach, aby odpowiedziały – pisemnie i anonimowo – na trzy pytania: Czym dla mnie jest przedmiot naszych zajęć? Czego oczekuję po tych zajęciach? Czego chciał(a)bym tutaj uniknąć?

Niby nic szczególnego. Trzy pytania, kartka papieru i kilka minut zastanowienia. Odpowiedzi bywają krótkie, czasem podobne do siebie, a niekiedy zaskakujące. I właśnie dlatego mnie interesują.
Pierwsze pytanie pozwala zobaczyć, z czym uczestnicy zajęć przychodzą. Nie pytam przecież o podręcznikową definicję przedmiotu. Interesuje mnie raczej to, czym jest on dla nich: z czym się kojarzy, jakie budzi zainteresowanie, jakie wątpliwości, a może także jakie uprzedzenia.
Drugie kieruje uwagę ku przyszłości. Oczekiwania nie są oczywiście zamówieniem składanym prowadzącemu, które ten ma następnie posłusznie zrealizować. 😉 Mogą jednak wiele powiedzieć o potrzebach, zainteresowaniach i wyobrażeniach osób, z którymi będę pracował przez następne tygodnie.
Trzecie pytanie lubię chyba najbardziej. Czego chciał(a)bym tutaj uniknąć? Nudy? Nadmiaru teorii? Odpowiadania przy tablicy? Czytania? Pracy w grupach? Zabierania głosu? A może właśnie sytuacji, w której mówi wyłącznie prowadzący?
Nie wszystkie życzenia da się spełnić. Czasem zresztą to, czego ktoś chciałby uniknąć, może okazać się ważnym elementem uczenia się. Ale dobrze o tym wiedzieć. Jeszcze lepiej – móc później do tego wrócić.
Dlatego zebrane kartki nie kończą swojej roli po pierwszych zajęciach. Odpowiedzi wykorzystuję podczas przygotowywania i prowadzenia całego przedmiotu. Niekiedy przywołuję je – nadal anonimowo – na kolejnych spotkaniach. Zdarza się wtedy, że zdanie zapisane kilka tygodni wcześniej staje się początkiem rozmowy, pytaniem do grupy albo punktem odniesienia dla omawianego właśnie problemu.
W ten sposób niewielka anonimowa diagnoza początkowa staje się czymś więcej niż rozpoznaniem oczekiwań. Jest pierwszą informacją o osobach, z którymi mam prowadzić zajęcia, i jednym ze sposobów włączenia ich perspektywy w to, co będziemy wspólnie robić.
Jest w tym również pewna dydaktyczna przewrotność. Formalnie to ja zadaję trzy pytania studentom. Kiedy jednak zbiorę kartki i zacznę je czytać, role trochę się odwracają. Bo wtedy ich odpowiedzi zaczynają zadawać pytania mnie:
Co z tą wiedzą zrobię?



